niedziela, 27 września 2015

Jesień, ach to ty!

Energia mnie rozpierała od samego rana i kiedy mąż wrócił z wędkowania, spakowałam torbę, aparat i w drogę! I tak jak zobaczyłam tą łąkę prawie wyskoczyłam z samochodu ;)



Narwałam trochę tych żółtych traw (nie wiem jak to się nazywa)  i ruszyliśmy dalej, nad moje jezioro.



Kiedy dotarliśmy, słońce jeszcze pięknie świeciło. Na wzgórzu mam swoją ławkę i widok na całe jezioro.
 

Uwielbiam to miejsce, zapach sosen unosił się w całym lesie.



 Kolory jesieni...



Mąż pierwszy spostrzegł wiewiórkę na sośnie, ja łapałam  ostrość w aparacie.


Potem jeszcze siedzieliśmy na schodach skąpani w słońcu...


Do miłego!
M.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz